Jajca.Net – Twoje centrum dobrego humoru

Oglądają co rana twarze ludzi jadących do pracy w autobusie czy tramwaju mamy wrażenie, że wstali lewą nogą z łóżka. Dlaczego jesteśmy tak niezadowoleni z życia, że nie stać nas nawet na poranny uśmiech. Dobry humor od rana i pozytywne nastawienie do świata to rzeczy które umilą nam każdy kolejny dzień. Jak dobrze wiemy uprzejmość nic nie kosztuje a może do nas nastawić pozytywnie bardzo wielu ludzi. Co zrobić jednak gdy dzień jest szary i ponury a z nieba leje się strugami deszcz? Tu z pomocą przychodzą dowcipy. Ile jest dowcipów tego nie wie nikt. Ostatnio karierę sportową zakończyła osoba która przez lata była tematem do dowcipów a mianowicie Adam Małysz. Nieśmiertelny pozostaje jednak Chuck Norris a żarty o blondynkach zawsze będą na topie. Świetnym źródłem humoru jest portal www.jajca.net, gdzie zebranych jest wiele dowcipów a ile można swoje dopisywać jeśli ktoś zna i ma taką chęć. Znajduje się tam kilka kategorii tematycznych a godna polecenia jest lista hot 100 najlepszych stron. Jeśli byłeś na tym portalu to koniecznie poleć znajomym tą stronkę. Każdy z nas robi zdjęcia. Obecnie nie trzeba być wybitnym fotografem aby zrobić dobre zdjęcie. Każdy telefon komórkowy wyposażony jest w aparat. Często rozdzielczość to ponad dziesięć mega pikseli. To już gwarantuje, że wykonane przez nas zdjęcie będzie super jakości. Fotografujemy wszystko co się da. Nie trzeba teraz chodzić z kliszą do zakładu fotograficznego aby wywołać film i zrobić odbitki. Wystarczy wyciągnąć kartę pamięci z aparatu i włożyć do komputera. Jeśli ktoś jest niezadowolony z jakości zdjęcia to może go poprawić używając jednego z wielu programów do obróbki graficznej zdjęć. Bez problemu możemy też siebie komputerowo odchudzić czy zmienić kolor włosów. Grafika komputerowa daje wiele możliwości do przerabiania zdjęć. Na przykład wystarczy ściągnąć z Internetu zdjęcie piramid i wkleić obok siebie z rodziną i mamy gotowe zdjęcie z wakacji. Często jest tak, że robimy przypadkiem fotki a wychodzą z tego bardzo śmieszne zdjęcia. Jeśli uda nam się już pstryknąć coś fajnego to możemy umieścić zrobione przez nas zdjęcie na jednym z licznych portali fotograficznych i czekać na ocenę przez internautów. Robione przez nas zdjęcia co prawda nie nadają się na konkurs World Press foto ale mogą dostarczyć dużo frajdy i zabawy. Nie samą pracą człowiek żyje więc rozrywka jest bardzo ważna po ciężkim dniu spędzonym w zakładzie pracy. Jeśli nie mamy pieniędzy na pójście z rodziną do kina czy na koncert zawsze możemy zabawić się w Internecie. Można całą rodziną pograć w gry planszowe lub zręcznościowe, obejrzeć film lub posłuchać muzyki. Ciekawą propozycją na wypełnienie wolnego czasu są też liczne reportaże z imprez kulturalnych lub wycieczek krajoznawczych. Są też opowiadania ludzi którzy przeżyli różne ciekawe historie i chcą się nimi z nami podzielić. Jak więc widać sieć jest doskonałym miejscem do spędzenia wolnego czasu czy wręcz do zabicia nudy. Oczywiście można się także wiele z Internetu nauczyć.
Opublikowano Dowcipy | Skomentuj

Pamiętnik prawdziwego mężczyzny

PIĄTEK 08.10

Kochany pamiętniczku przepraszam, że mnie tak długo tu nie było, ale w gipsie to się po ciulu pisze. Pies nie przeżył. Żona niestety tak. Jak wyciągałem zwłoki Joka, to ta cholera zatrzasnęła mi klapę bagażnika. Zaporożec cały, tylko mnie składali przez pół roku, bo skomplikowane złamanie otwarte z przemieszczeniami plus amputacja palców to nie w kij dmuchał. Palce przyszyli, pół roku rekonwalescencji, no i musiałem nauczyć się pisać lewą ręką. Naprawdę Cię przepraszam, bo wiem jaki czułeś się samotny.

PONIEDZIAŁEK 18.10

Mamy nowego pieska. Wacuś się nazywa. Żona powiedziała, że w końcu i imię i wielkość psa są adekwatne do tego co noszę w spodniach. Skąd ona tego słowa się nauczyła to ja nie wiem. Sąsiad ostatnio się mnie pyta po cholerę na bramie wieszam tabliczkę „Uwaga pies”, skoro takie małe gówno na podwórku trzymam? No, jak to po co? Durne pytanie, bo mi go już trzy razy zdeptali.

CZWARTEK 18.11

I znowu mnie miesiąc nie było. A to wszystko przez tych gości, co żona na imieniny sprosiła. A mówiłem jej, że sobie pójdę i nie będę przeszkadzał. Kazała zostać i podawać do stołu. No to zostałem. Cały wieczór zapie**alałem jak głupi stół – kuchnia, kuchnia – stół, stół – kuchnia. A jak podawałem sery szwajcarskie, bo moja żona to chciała ekskluzywnie, jej szef zapytał mnie znienacka:
- A co tak śmierdzi?!
K…wa… debil jeb…ny, a co może śmierdzieć, jak mu szwajcara pod nos podtykam? To mu powiedziałem:
- Albo córka się zesrała, albo żona majtek nie założyła.
Reszty wieczoru nie pamiętam, obudziłem się na chirurgii, a ordynator przywitał mnie jak swego, i powiedział, że te resztki wazy to cholernie źle się mi z twarzy wyjmowało.

WTOREK 23.11

Kobiety to nie lubią szczerości. Całe życie ględzą: bądź szczery i bądź szczery, mów co myślisz, powinniśmy się dzielić odczuciami i myślami, szczerość buduje a kłamstwo rujnuje, i takie tam inne bzdety. No więc, leżymy sobie w łóżku, późno już. Stara obrócona do mnie zadem to jej szepczę cichutko do ucha:
- Kochanie, może odwróciłabyś się do mnie przodem, będzie mi przyjemniej.
- Chcesz mnie mój kochany? – wyszeptała namiętnie z radością.
- Nie, tylko bąki puszczasz – odpowiedziałem szczerze.
No … zachciało mi się k..wa szczerości! Debil jeden. Lekarz na ostrym dyżurze zastanawiał się z czego mam łeb, że wytrzymał spotkanie z dębową szafką nocną. Tym razem tylko pięć szefów, będę miał pamiątkę na czole. I bądź tu szczery z kobietą.

CZWARTEK 25.11

Aaaa … zapomniałem Ci pamiętniczku napisać, że żona zabrała mnie na wakacje w góry. Potrzebowała, żeby ktoś jej torby nosił. Raz nawet wybraliśmy się nad rzekę i mogłem pospacerować, to wybrałem się wpław na drugi brzeg. Stoję sobie podziwiam góry, a ta krzyczy do mnie z drugiego brzegu:
- Głęboka?!
Nie słyszałem za bardzo, co krzyczy więc jej odkrzykuję:
- To nie Oka, to Dunajec!
Patrzę, a ta lezie na drugą stronę. Woda po pas, później po szyję i poniosło ją w cholerę. Gdy się wykaraskała ledwo żywa lezie do mnie i drze się:
- Ja ci k…wa dam do jajec.
Ostatni tydzień spędziłem na chirurgii w Nowym Sączu, nos mi nastawiali.

SOBOTA 27.11

Wczoraj znowu po ryju dostałem. Żonie znowu się amorów zachciało. Nie chciałem dostać po ryju, że mi się nie chce, więc zabrałem się za nią. Wiła się po łóżku jak piskorz, a ja ciężko harowałem. W pewnym momencie drze się do mnie:
- Warkocz k…wa, warkocz!
No myślę sobie to się babie zachciało, ale przecież nie będę oponował, co by po ryju znowu nie dostać, więc też się drę:
- Wrrrrrrrrr!
Przyjebała mi najpierw lampką nocną, a później wyszarpnęła spode mnie swój warkocz. Seks to jednak niebezpieczne zajęcie.

ŚRODA 1.12

Kobiety to o nic nie wolno zapytać. One zawsze zadają tysiące pytań. A jak Ty się o coś zapytasz, to je zaraz nerwy biorą. Ostatnio przy kolacji pytam się żony czy jest kiełbasa, a ta mi na to:
- Jest, Beskidzka.
No to się pytam grzecznie:
- Bez czego?
No i się nie dowiedziałem, bo dostałem deską do krojenia i ocknąłem się dopiero przy śniadaniu. Pobiegłem do lekarza, bo jakoś zawroty głowy i mdłości mnie brały, no ale przecież mu nie powiem, że mi żona przylutowała. Więc mu powiedziałem, że się z sąsiadem pobiłem, a on mnie pyta głupio:
- A co by było gdyby Pana żona pobiła?
- A to by było… trzeci raz w tym tygodniu – wymsknęło mi się nieopatrznie.

PIĄTEK 10.12

Wczoraj zapisałem się do PiS-u. Nie chcieli mnie przyjąć. Powiedzieli, że najpierw muszą mnie sprawdzić, wybadać, poznać moje intencje. To im powiedziałem, że albo dziś mnie zapiszą, albo rozgadam na całą parafię, że PiS nie chce przyjmować członków. No to się zgodzili. Ale przewodniczący strasznie chciał wiedzieć dlaczego tak bardzo chcę do partii. No to jak już mi wydał legitymację to mu mówię:
- Przychodzę dziś wcześniej z pracy, wchodzę do sypialni, a tam moja żona z jakimś facetem się bzyka. Poszedłem do kuchni walnąłem lufę, idę odpocząć do salonu, a tam moją córkę jakiś gówniarz popycha. No to wróciłem do kuchni, walnąłem kolejną lufę i wychodząc do Was z domu wykrzyczałem trzaskając drzwiami:
- No to ja Wam k**wy też wstydu narobię!</p>

Wniosek: Prawdziwy mężczyzna jest jak Yeti. Wszyscy o nim słyszeli, a nikt nie widział.

Opublikowano Opowiadania | Skomentuj

List do żony

W ubiegłym roku miałem zamiar kochać się z Tobą 365 razy. Udało mi się 36, czyli przeciętnie co 10 dni.

Oto lista, dlaczego nie udało mi się częściej:

- 54 razy prześcieradła były czyste
- 17 razy było już zbyt późno
- 49 razy byłaś zbyt zmęczona
- 20 razy było za gorąco
- 15 razy udawałaś, że śpisz
- 22 razy bolała cię głowa
- 17 razy bałaś się, że obudzisz dziecko
- 16 razy byłaś zbyt obolała
- 12 razy był niewłaściwy okres w miesiącu
- 19 razy musiałaś wcześnie wstać
- 9 razy nie miałaś nastroju
- 7 razy byłaś zbyt poparzona od słońca
- 6 razy oglądałaś do późna telewizje
- 5 razy miałaś nową fryzurę i nie chciałaś jej potargać
- 3 razy mówiłaś, że sąsiedzi nas usłyszą
- 9 razy mówiłaś, że twoja matka nas usłyszy

Te 36 razy, które się udały, nie były satysfakcjonujące ponieważ:

- 6 razy byłaś bierna i po prostu leżałaś
- 8 razy przypomniałaś mi o dziurze w suficie
- 4 razy poganiałaś mnie
- 7 razy musiałem cię obudzić i powiedzieć, że już skończyłem

Opublikowano Teksty | Skomentuj

O Bacy

Do Zakopanego przyjeżdża telewizja, zrobić wywiad z prawdziwym Góralem. Idą do starego bacy i zadają mu pytanie:
- Powiedzcie może baco jakąś anegdotkę ze swego życia.
- Łanegdotkie? Ła co to tokiego panicku?
- No, coś wesołego, śmiesznego co wam się w życiu przytrafiło.
- Aaaa no to jest tako jedno historia. Pewnygo dnia Jasiek z Kondrotowej zgubił łowieckę. Szukoli my wszystko chopy ze trzy dni po halach w końcu jak my jom znaleźli, to siem tak łuciesyli, że my jom wydupcyli, że hej!
- Hmmm.. Baco… no tak, piękna historia, ale w telewizji nie możemy puścić czegos takiego. Może znacie jakąś inną wesołą historię z życia?
- Jakomś innom , godocie? Hmmm A jest taka, jest. Nie dalej jak ze trzy misionce temu Kazik, mój sonsiad, zgubił psa. I my go szukali po halach, szukoli i w końcu jak my go znaleźli, my siem tak łuciesyli, że go wydupcyli, że hej!
- Heh, no tak.. No to może opowiecie coś smutnego, co wam się przydarzyło?
- Smutnego? Hmmm.. Niech no jo pomyślę… A jest tako jedno historio smutno wilce…
- Tak? No to opowiedzcie, baco!
- Zgubilech sie kiedyś na hali…….

Opublikowano Dowcipy | Skomentuj

O Blondynkach

Blondynka kupiła sobie nowe mieszkanie i chciała się pochwalić przyjaciółce, też blondynce.

Mówi:
- Popatrz jaki mam bajer, pstryk jest światło, pstryk nie ma światła…

A na to jej przyjaciółka:
- A gdzie jest to światło, jak go nie ma?

Wtedy właścicielka mieszkania otwiera lodówkę i mówi:
- O tutaj się schowało!

Opublikowano Dowcipy | Skomentuj

Apel Murzynka

Drogi biały kolego i koleżanko!
Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:

kiedy się rodzę, jestem czarny,
kiedy dorosnę, jestem czarny,
kiedy praży mnie słonce, jestem czarny,
kiedy jest mi zimno, jestem czarny,
kiedy jestem przerażony, jestem czarny,
kiedy jestem chory, jestem czarny,
kiedy umieram, jestem czarny.

Ty, biały kolego:

kiedy się rodzisz, jesteś różowy,
kiedy dorośniesz, jesteś biały,
kiedy praży cię słonce, jesteś czerwony,
kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy,
kiedy jesteś przerażony, jesteś zielony,
kiedy jesteś chory, jesteś żółty,
kiedy umierasz, jesteś szary.

I Ty masz czelność nazywać mnie kolorowym ?!?!?!

Z wyrazami szacunku
Murzynek

Opublikowano Teksty | Skomentuj